Fotel Thonet 209

Odnowiony fotel z giętego drewna w typie Thonet 209 z siedziskiem z plecionki wiedeńskiej przy domowym biurku

Są meble, które najpierw się podziwia, a dopiero później zaczyna rozumieć. Fotel Thonet 209 działa odwrotnie: od pierwszej chwili wydaje się znajomy, wygodny i naturalny. Dopiero kiedy przyjrzymy mu się uważniej, odkrywamy, jak niezwykła konstrukcyjna dyscyplina kryje się w jego łagodnych liniach.

Na zdjęciu stoi przy biurku, wśród książek, bez muzealnego dystansu i bez designerskiej pozy. Właśnie w takim otoczeniu najlepiej widać jego siłę. Ten model nie potrzebuje piedestału. Powstał po to, aby służyć, a ponad sto lat później nadal wygląda naturalnie we współczesnym wnętrzu.

Prezentowany egzemplarz został poddany renowacji w GABA 2 – Pracowni struktur wyplatanych. Zdjęcie wykonano po zakończeniu prac. Nie oglądamy więc anonimowego przykładu z katalogu, lecz konkretny mebel, któremu przywrócono funkcjonalność i możliwość dalszego użytkowania.

Krzesło czy fotel? Mały detal, ważna różnica

Potocznie mówimy o „krześle Thoneta 209”, ale pod względem konstrukcyjnym jest to fotel. Ma podłokietniki, które wraz z oparciem tworzą jego najbardziej rozpoznawalny element.

Właśnie ta płynna, obejmująca sylwetka odróżnia model 209 od prostszych krzeseł kawiarnianych z rodziny mebli giętych.

Największą uwagę zwraca zewnętrzny element biegnący od przednich nóg ku górze, łagodnie zakręcający wokół pleców i wracający po drugiej stronie. Wewnątrz znajduje się druga, lżejsza obręcz oparcia. Razem tworzą konstrukcję otwartą i niemal rysunkową – więcej w niej linii i powietrza niż masy.

Rok 1900 – dojrzałość technologii giętego drewna

Firma Thonet datuje projekt modelu 209 na rok 1900 i przypisuje go Gebrüder Thonet. Nie był to początek eksperymentów z gięciem drewna, lecz moment, w którym technologia rozwijana przez dziesięciolecia osiągnęła wyjątkową swobodę formalną.

Michael Thonet rozpoczął doświadczenia z drewnem warstwowym już w pierwszej połowie XIX wieku. Później firma rozwinęła przemysłową metodę gięcia litego drewna – przede wszystkim bukowego – pod wpływem pary i w specjalnych formach.

Technika ta pozwalała uzyskiwać mocne i powtarzalne elementy o płynnych krzywiznach, bez ciężkiej snycerki oraz bez budowania każdego łuku z wielu krótkich części.

To właśnie zmieniło historię meblarstwa. Forma przestała być wyłącznie rezultatem ręcznego rzeźbienia, a stała się konsekwencją właściwości materiału, technologii i przemyślanej produkcji seryjnej. Thonet nie odebrał drewnu naturalności – nauczył przemysł współpracować z jego strukturą.

Jedna linia, która robi prawie wszystko

Model 209 składa się zaledwie z sześciu podstawowych części. Najbardziej spektakularna z nich – zewnętrzna rama tworząca jednocześnie oparcie i podłokietniki – jest gięta z jednego kawałka litego drewna bukowego.

To konstrukcyjna oszczędność dająca wyjątkowo wyrazisty efekt wizualny.

W dobrym projekcie element nie powinien udawać czegoś, czym nie jest. W fotelu 209 łuk jest jednocześnie podporą, podłokietnikiem, oparciem i znakiem rozpoznawczym. Nie dodano go jako dekoracji. Piękno pojawiło się dlatego, że kilka problemów konstrukcyjnych rozwiązano jednym, płynnym ruchem.

W tej formie można dostrzec zapowiedź modernizmu: redukcję, czytelność konstrukcji i niechęć do ornamentu nakładanego na przedmiot. Fotel nie jest jednak chłodny. Gięte drewno zachowuje organiczną miękkość, której trudno oczekiwać od późniejszych konstrukcji stalowych.

„To krzesło posiada szlachetność”.

Tak opinię Le Corbusiera o modelu 209 przywołuje firma Thonet. To krótkie zdanie trafia w sedno: projekt jest skromny, ale nie banalny; oszczędny, lecz nie ubogi.

Odnowiony fotel z giętego drewna w typie Thonet 209 z siedziskiem z plecionki wiedeńskiej
Odnowiony fotel z giętego drewna w typie Thonet 209, z siedziskiem wykonanym z plecionki wiedeńskiej. Renowacja: GABA 2 – Pracownia struktur wyplatanych. Fot. Grzegorz Maląg.

Ulubieniec architektów

Model 209 bywa nazywany „ulubionym krzesłem architektów”. Nie dlatego, że demonstracyjnie głosił nowoczesność, ale dlatego, że doskonale współistniał z nową architekturą.

Le Corbusier wykorzystywał go między innymi w Pavillon de l’Esprit Nouveau w Paryżu oraz w realizacjach związanych z osiedlem Weissenhof w Stuttgarcie. W 1927 roku również Mart Stam zestawił model 209 z nowymi meblami wykonanymi z rur stalowych w swoich domach na tym osiedlu.

To spotkanie jest szczególnie interesujące. Z jednej strony pojawił się fotel wykonany w technologii rozwiniętej w XIX wieku, z drugiej – radykalne eksperymenty modernistów ze stalą.

Zamiast konfliktu powstał dialog. Model 209 nie wyglądał jak relikt, ponieważ jego logika konstrukcyjna odpowiadała temu, czego poszukiwała nowoczesna architektura: lekkości, funkcjonalności i braku zbędnego gestu.

Plecionka wiedeńska – powierzchnia, która oddycha

W prezentowanym egzemplarzu drewniana rama współpracuje z naturalnym siedziskiem wykonanym z plecionki wiedeńskiej.

Jej rola nie sprowadza się do dekoracyjnego wzoru. Plecionka jest lekka, sprężysta i przewiewna, a pod względem wizualnym nie zamyka konstrukcji. Drewno i rattan wzajemnie się uzupełniają: gięta rama odpowiada za stabilność, a wyplatana powierzchnia siedziska wprowadza elastyczność i lekkość.

Plecionka wiedeńska jest klasycznym ośmiokątnym splotem rattanowym o oczku 1/2 cala. To rozróżnienie ma znaczenie, ponieważ nie każda ażurowa plecionka rattanowa powinna być nazywana wiedeńską. Precyzyjna nazwa odnosi się właśnie do określonego układu włókien i proporcji oczka.

Rattan i buk mają jeszcze jedną wspólną cechę: są materiałami, które dobrze pokazują upływ czasu. Delikatna patyna, różnice odcieni i ślady użytkowania nie muszą być wadą. W dobrze zachowanym meblu opowiadają o jego historii.

Patyny nie należy jednak mylić z uszkodzeniami konstrukcji lub osłabieniem plecionki.

Dlaczego ten fotel nadal wygląda współcześnie?

Współczesne wnętrza lubią przedmioty lekkie wizualnie. Model 209 spełnia tę potrzebę bez udawania, że został zaprojektowany wczoraj.

Nie dominuje przestrzeni, przepuszcza światło i pozwala dostrzec znajdujące się za nim tło. Przy biurku, stole jadalnianym albo w kąciku czytelniczym zachowuje własny charakter, ale nie zamienia wnętrza w historyczną scenografię.

Jego aktualność wynika również z równowagi pomiędzy geometrią i naturą. Okrąg siedziska oraz miękkie łuki ramy porządkują formę. Usłojenie drewna i wyplatana powierzchnia wprowadzają natomiast zmysłowość naturalnych materiałów.

Ten balans jest dziś równie potrzebny jak w czasach pierwszych modernistów.

Design z tradycją nie oznacza życia w przeszłości

Kategoria „Design z tradycją” nie powinna być galerią przedmiotów, którym należą się wyłącznie białe rękawiczki.

Najciekawsze projekty historyczne są nadal używane, naprawiane i włączane do nowych wnętrz. Ich tradycja pozostaje żywa właśnie dlatego, że nie utraciły swojej funkcjonalności.

Fotel 209 pokazuje również, że innowacja i rzemiosło nie są przeciwieństwami. Jego powstanie wymagało znajomości materiału, pracy wykwalifikowanych ludzi, precyzyjnych form oraz dobrej organizacji produkcji seryjnej.

Przemysł nie wyeliminował tutaj rzemiosła. Przeniósł je na inny poziom powtarzalności i skali.

Naprawiać, nie zastępować

Mebel wykonany z giętego drewna i wyposażony w wyplatane siedzisko jest podatny na profesjonalną renowację.

Luźne połączenia można ustabilizować, powierzchnię drewna oczyścić i odpowiednio zabezpieczyć, a zużytą plecionkę odtworzyć lub zastąpić nową. Dzięki temu okres użytkowania fotela nie musi kończyć się wraz z pierwszą poważniejszą usterką.

To ekologiczny wymiar dobrego wzornictwa, o którym często zapominamy.

Najbardziej zrównoważonym meblem nie zawsze jest ten, który właśnie otrzymał zieloną etykietę. Czasem jest nim fotel mający kilkadziesiąt lat, nadal spełniający swoją funkcję i skonstruowany tak, aby można było go naprawić.

Prezentowany fotel jest tego dobrym przykładem. Dzięki renowacji przeprowadzonej przez GABA 2 – Pracownię struktur wyplatanych może ponownie służyć, zamiast stać się kolejnym przedmiotem zastąpionym nowym.

Jak rozpoznać oryginalny egzemplarz?

Sama sylwetka pozwala rozpoznać model lub typ konstrukcji, ale nie wystarcza do potwierdzenia producenta ani wieku mebla.

Wzory Thoneta były szeroko naśladowane, a podobne fotele wykonywało wielu producentów. Oględziny warto więc rozpocząć od spodu siedziska.

Należy zwrócić uwagę na:

  • papierowe etykiety, stemple, wypalone znaki, metalowe tabliczki i pozostałości dawnych nalepek
  • sposób gięcia elementów oraz wykonania połączeń
  • rodzaj zastosowanych śrub i proporcje poszczególnych części
  • historię pochodzenia mebla
  • ślady wcześniejszych napraw, wymiany siedziska i wtórnego barwienia
  • stan zachowania oryginalnej powłoki

Brak etykiety nie musi oznaczać, że mebel jest bezwartościowy. Podobnie obecność starej nalepki nie zwalnia z dalszej oceny. Atrybucja zabytkowego mebla wymaga zestawienia kilku niezależnych przesłanek.

W przypadku wartościowego egzemplarza najlepiej skonsultować się ze specjalistą jeszcze przed rozpoczęciem renowacji. Zbyt agresywne odnowienie może bowiem usunąć informacje ważniejsze niż idealny połysk.

Dlaczego go lubimy?

Może dlatego, że nie próbuje imponować.

Łuk podłokietnika dobrze układa się pod dłonią, plecionka wiedeńska wnosi do konstrukcji lekkość, a naturalne drewno ociepla przestrzeń. Fotel jest rozpoznawalny, lecz nie ostentacyjny. Ma historię, ale nie pozostaje zakładnikiem historii.

Na fotografii stoi trochę z boku, jakby czekał na kolejną godzinę pracy albo czytania. I chyba właśnie to jest najlepsza puenta.

Wielki design nie zawsze potrzebuje wielkiej sceny. Czasem wystarczy mu miejsce przy biurku, stos książek i ktoś, kto po prostu mówi: „Lubię to krzesło”.

FAQ – fotel Thonet 209

Kiedy zaprojektowano fotel Thonet 209?

Według firmy Thonet model 209 powstał w 1900 roku, a jego projekt przypisywany jest Gebrüder Thonet.

Z jakiego drewna wykonuje się model 209?

Klasyczna konstrukcja opiera się na giętym litym drewnie bukowym. Z jednego elementu formowana jest zewnętrzna rama pełniąca funkcję oparcia i podłokietników.

Czy prezentowany fotel ma plecionkę wiedeńską?

Tak. W siedzisku prezentowanego egzemplarza zastosowano klasyczną plecionkę wiedeńską – ośmiokątny splot rattanowy o oczku 1/2 cala.

Czy ze zdjęcia można potwierdzić oryginalność fotela?

Nie. Zdjęcie pozwala rozpoznać model lub typ konstrukcji, ale potwierdzenie producenta i wieku wymaga sprawdzenia oznaczeń, sposobu wykonania, historii mebla oraz śladów wcześniejszych napraw.

Czy stary fotel z plecionką warto odnawiać?

Tak, jeśli drewno i połączenia pozwalają na bezpieczną renowację. Fachowa naprawa konstrukcji oraz odtworzenie zużytej plecionki mogą przedłużyć życie mebla o kolejne dziesięciolecia.


Źródła i materiały uzupełniające

Thonet: model 209 – karta produktu

Fotel Thonet 209 – ulubieniec architektów

Vitra Design Museum: biografia Michaela Thoneta

Atlas wzorców (08/12): TŁO

Atlas wzorców (08/12): TŁO

Wchodząc do wnętrza, najczęściej zwracamy uwagę na meble i dodatki. Tymczasem to ściany, powierzchnie i…

Tapeta z naturalnej miki – ściana, która pracuje ze światłem

Tapeta z naturalnej miki – ściana, która pracuje ze światłem

Drobne płatki naturalnej miki odbijają światło pod różnymi kątami, nadając ścianie głębię i dyskretny połysk.…