Krzesło stoi nieruchomo, ale światło sprawia, że jego forma zaczyna żyć na nowo. Na ścianie pojawia się drugi mebel – pozbawiony ciężaru, zbudowany wyłącznie z linii, łuków i prześwitów.
Cień powtarza kształt giętego drewna, lecz plecionka rattanowa nie pozwala mu pozostać zwykłą sylwetką. Światło przechodzi przez jej drobne oczka i zapisuje na powierzchni własny wzór. Konstrukcja staje się grafiką, a materiał ujawnia cechę, której nie dostrzegamy przy pobieżnym spojrzeniu: potrafi nie tylko wypełniać formę, ale również filtrować światło.
Obok pojawia się miękki cień rośliny. Jego nieregularność spotyka się z uporządkowaną geometrią krzesła. Natura i projekt nie konkurują ze sobą – przez krótką chwilę tworzą wspólną kompozycję.
Dobrze zaprojektowany przedmiot czasami zajmuje więcej przestrzeni, niż wskazują jego rzeczywiste wymiary. Wystarczy światło, aby pokazał swoją drugą formę.
Na zdjęciu: oryginalne krzesło Thonet nr 18, oddane do naprawy w Pracowni Renowacji Mebli GABA 2.